Show notes
Ho, ho, ho...
(Jeśli chcecie wiedzieć, jaką kontynuację ma ta kolęda, to posłuchajcie odcinka)
Kontynuując krótką świąteczną serię, która nie jest vlogmasem, Adrianna i Martyna od najnowszego świątecznego filmu wyszły do jednego z najbardziej klasycznych - "To właśnie miłość| Richarda Curtisa. Jedna z nich oglądała nostalgicznie, druga po raz pierwszy, ale obydwie znajdowały zarówno elementy do pokochania, jak i te warte skrytykowania.
Mamy więc adorację scen, na których się płacze (każda kiedyś płakała), oburzenie male gazem, zachwyty nad świetnym aktorstwem... a może też mimo wszystko zachwyty nad brytyjskim akcentem?
Święta są wokół nas. Czy coś.

