Na koniec koncertu, kiedy publiczność pokazała, że zna więcej niż trzy utwory danego wykonawcy i nie trafiła przed scenę przypadkiem, artyści muzyczni zwykli wychodzić na BIS. W nagrodę za znakomite sprawowanie grali kilka utworów więcej, pozostawiając na uczestnikach koncertu wrażenie sytości. (Oprócz oczywiście nowej kultury festiwalowej-konsumpcyjnej, w której BIS wliczony jest po prostu do ściśle wymierzonego trwania występu, a jego treść można wcześniej sprawdzić zaglądając na setlist.fm).
Adrianna poczuła, że do odcinka o "Piosenkach o miłości" potrzebny jest BIS. Chcąc, nie chcąc, "Piosenki..." stały się pewnego rodzaju skrótem do tego, czego Piątkowcy potrzebują od filmów i czego w nich szukają.
Dla Ady "Piosenki o miłości" to więcej niż sam film - to emocje zobaczenia go na festiwalu w Gdyni, kibicowanie mu w konkursie filmów mikrobudżetowych, wizytacja T. Habowskiego i J. Święs w Kinie Pałacowym oraz paląca potrzeba nieustannego bronienia go przed co bardziej cynicznymi czarnymi charakterami z podcastu (to ja, Michał).
Jednakże Adrianna potrafi go wykorzystać także nieco koniunkturalnie - aby doprowadzić do zakończenia swoich studiów (filmoznawczych) z wynikiem pozytywnym. Efekty jej pracy naukowo-badawczej usłyszycie w kolejnym, eksperymentalnym formalnie, odcinku podcastu. Ada przejmuje partię solową i wchodzi w merytorykę muzyki i piosenek słyszanych w filmie. Pojawiają się zagadnienia z teorii muzycznej, służące do tego, aby unaocznić nam jak rozwija się relacja Alicji i Roberta nie tylko w sferze scenariuszowej, ale przede wszystkim tej dźwiękowej. Film nazywa się w końcu "Piosenki o miłości", nieprawdaż?
W odcinku wykorzystano fragmenty utworów:
- Wołają Znów
- Ochota
- Zimny Ogień
- Wszystko
- Nie jestem Alicją
- Nie jestem Alicją - Wojtek Frycz Rework
- Jakie To Ładne
Skomponowanych przez Kamila Holdena Kryszaka, w wykonaniu Justyny Święs. Dostęp: https://spoti.fi/3OixFSu



